środa, listopada 30, 2016

WEGAŃSKI MAJONEZ

Majonez bez jajek? Jeszcze jakiś czas temu sądziłam, że to niemożliwe. A jednak. Pierwszy taki majonez kupiłam w jednym ze sklepów dedykowanych roślinożercom. Na początku sądziłam, że jednak to wegetariański majonez. Gdy odkryłam, że pyszna, delikatna masa w kolorze kości słoniowej nie ma z jajkami nic wspólnego, byłam najdelikatniej rzecz ujmując zaskoczona. Od tej chwili - jako, że majonez uwielbiam - ten wegański zagościł na mojej półce w lodówce na stałe. Dziś już chyba sobie nawet nie wyobrażam, bym mogła do sałatek lub kanapek użyć innego.

W życiu każdego roślinożercy nadchodzi chyba taki moment, że majonez postanawia zrobić sam. Ja mimo, że jestem dopiero na początku mojej drogi do trwałej zmiany diety ten krok mam już za sobą. 

Z pomocą przyszła Marta Dymek i jej rewelacyjny przepis na majonez bez jajek. Postanowiłam spróbować, choć pewnie mój wyszedł nieco inny. Każdy przepis traktuję jako punkt wyjścia. A potem eksperymentuję. Czasami zmieniam składniki, czasami zmieniam ich proporcje. Ja się rzadko sztywno trzymam przepisów. Raz, że lubię wyzwania w kuchni. Dwa, że nie zawsze wszystkie składniki mam pod ręką.

Także jeśli jeszcze nie próbowaliście zachęcam do zrobienia takiego majonezu w domu. Jedyne czego potrzebujecie to niesłodzone mleko sojowe ( ok. 200 ml), ulubiony olej (ok. 100 ml). Ja dałam rzepakowy. Do tego odrobina octu jabłkowego (1,5 łyżki), musztarda Dijon (1,5 łyżeczki). Ta musztarda jest ostra. Mój majonez wyszedł zatem troszkę ostrzejszy niż ten ze sklepu. Chociaż skład obu jest łudząco podobny. Dodałam 5 łyżeczek płatków drożdżowych i łyżkę czarnej soli (tej pachnącej jajkami). 


W przypadku majonezu i to chyba bez znaczenia jakiego, sekret tkwi w tym, by go dobrze ukręcić. Ja zrobiłam to w zwykłym blenderze. Najpierw przez pięć minut ubijałam mleko sojowe z octem. Później dodałam pozostałe składniki i ubijałam jeszcze trzy minuty. Potem dalej ubijając dolewałam powolutku - dosłownie po łyżeczce olej. Zmieniłam proporcje pierwotnego przepisu, a także wybrałam inny niż zalecany olej. Rodzaj musztardy nie był określony. Majonez wyszedł dość rzadki, ale po nocy w lodówce jego konsystencja jest już dużo lepsza. Obłędnie pachnie jajkami i jest pyszny. Pierwsze podejście do własnego wegańskiego majonezu uważam za sukces. Pierwsze, ale nie ostatnie. 

wtorek, listopada 29, 2016

KLASYCZNY KOKTAJL Z CHIA

Chia. Maleńkie nasionka szałwii hiszpańskiej coraz częściej pojawiają się w naszych sklepach.Ich cena też na szczęście spada. Nasiona chia nie są jednak żadną nowością. Znali je i cenili już Majowie i Aztekowie. A jest za co cenić. Chia są wręcz naszpikowane substancjami odżywczymi. Zawierają błonniki, białko, tłuszcze Omega-3, mangan, magnez. Są fantastycznym źródłem wapnia, cynku, niacyny, witaminy B1, B3 i potasu. A do tego mają mało kalorii. Ja nie wyobrażam sobie już kuchni bez nich. A najbardziej lubię je w klasycznym koktajlu, który doskonale sprawdza się na śniadanie do pracy. 


Składniki:
- puszka mleka kokosowego
- szklanka mleka roślinnego (wegetarianie mogą też użyć na przykład jogurtu greckiego)
- 5-6 łyżek chia 
- dwie łyżki syropu z agawy (opcjonalnie, może być też inny)

Przygotowanie zajmuje dosłownie kilka minut. Należy wymieszać wszystkie płynne składniki tak żeby nie było grudek. Gdy masa będzie jednolita wystarczy przelać do szklanek lub innych pojemników i wstawić na noc do lodówki. Można podawać z owocami, orzechami lub płatkami migdałów. Ja uwielbiam go z marakują. Często też jem z płatkami migdałów. Jeśli zamierzacie go zjeść ze słodkimi owocami syrop z agawy lub inny jest zbędny. 
Mój już się chłodzi. Rano będzie idealny! 


czwartek, listopada 24, 2016

SZYBKA SAŁATKA BIANCO-ROSSO-VERDE

Dziś postanowiłam zrobić sałatkę bianco-rosso-verde. To sałatka w kolorach Włoch. Tworzą ją trzy warzywa właśnie w kolorach: białym, czerwonym, zielonym. Ta sałatka to wynik przeglądu lodówki. Takie są często najsmaczniejsze. Robi się ją w kilka minut. Także nawet zapracowani znajdą czas. 

Składniki: 

- biała rzodkiew
- pomidor
- zielona papryka
- majonez wegański (u mnie majonez na bazie mleka sojowego)
- sól, pieprz

Rzodkiewkę myję i obieram. Następnie trę na tarce o dużych oczkach. Dorzucam do niej pokrojonego w kostkę pomidora i zieloną paprykę. Przyprawiam majonezem wegańskim, solą i pieprzem. Ja mam mocno doprawiony majonez więc w zasadzie innych przypraw dodawać nie muszę. Oczywiście można doprawić ulubionymi przyprawami.



Prawda, że prosta? 

środa, listopada 23, 2016

WEGAŃSKIE BROWNIE

Przejście na dietę roślinną nie oznacza, że trzeba zrezygnować z deserów. Świat roślin daje nam możliwość wyczarowania pysznych, słodkich deserów. Można je zrobić bez mąki, jajek, mleka, białego cukru i sztucznych dodatków. Brzmi kusząco? Takie właśnie jest wegańskie ciasto czekoladowe, które chcę Wam dziś polecić.




Składniki:

- 2 torebki ugotowanej kaszy jaglanej (wystudzonej)
- 3/4 szklanki karobu (lub kakao, wtedy można dać więcej)
- 3 duże łyżki papki z mielonego siemienia lnianego (ja dałam złociste, ale może też być brązowe)
- 1/2 szklanki oleju roślinnego
- 1/2 szklanki syropu z agawy (można użyć innego)
- łyżeczka proszku do pieczenia (opcjonalnie, ja nie dodaję)
- płatki migdałowe do posypania
- odrobina kaszy manny do posypania formy

Gdy kasza jaglana wystygnie mieszam ją z pozostałymi składnikami. Papkę z siemienia lnianego przygotowuję mieszając każdą łyżkę zmielonego siemienia lnianego z trzema łyżkami wody. Wszystko razem blenduję w misce. Masa powinna być gęsta. Naczynie żaroodporne smaruję odrobiną oleju roślinnego i lekko oprószam kaszą manną, Na tak przygotowaną formę wykładam masę czekoladową i posypuję płatkami migdałowymi. Wstawiam do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i piekę ok. 45 minut. Z tych proporcji wyszły mi dwa ciasta czekoladowe, niezbyt wysokie. Gdy wystygnie można kroić. Smacznego!




wtorek, listopada 22, 2016

EKSPRESOWA KOLACJA

Wielokrotnie, gdy rozmawiałam ze znajomymi o diecie roślinnej słyszałam, że takie odżywianie jest trudne i trzeba mieć na to dużo czasu. Ja jednak się z tym nie zgadzam. Uważam, że można wyczarować zdrowe śniadanie, obiad i kolację dosłownie w kilka minut. Nawet zapracowani nie będą głodni. Dziś chcę Wam zaprezentować pomysł na prostą kolację, którą robi się w kilka minut.

To kanapki z hummusem i sałatką. Ja użyłam chleba z pełnego przemiału. Pieczywo posmarowałam hummusem i posypałam szczypiorkiem. Do tego zrobiłam ekspresową sałatkę.

Składniki na sałatkę:

- mix sałat (lub innej zieleniny, którą mamy w lodówce)
- pokrojony pomidor
- 1-2 łyżki majonezu wegańskiego na bazie mleka sojowego
- roszponka (opcjonalnie)

Wystarczy wymieszać wszystkie składniki. Ja nie dodawałam żadnych przypraw dlatego, że mam dość mocno przyprawiony majonez. Do tego można dodać ulubione ziarna na przykład słonecznika lub pestki dyni. Jeśli macie hummus i majonez to naprawdę kolację zrobicie w kilka minut. Będzie smacznie, zdrowo i wegańsko. Ja podałam do tego herbatkę z czystka.  Smacznego!


PASZTET Z SELERA

Dziś przyszedł czas na pasztet z selera. W Internecie i w książkach kulinarnych aż roi się od przepisów na pasztety. Także te wegańskie, gdzie różne rodzaje mięsa zastąpiono smacznymi warzywami. Ja postanowiłam skorzystać z gotowego przepisu na pasztet z selera. Jako, że jestem dopiero na początku mojej drogi jeszcze nie wymyśliłam własnego przepisu.

Przy okazji gorąco polecam Wam książkę popularnej blogerki Marty Dymek "Jadłonomię". To właśnie z niej pochodzi przepis na pyszny pasztet z selera, który zrobiłam. Uważam, że każdy, kto myśli o przejściu na dietę roślinną lub już na niej jest powinien mieć taką książkę na kuchennej półce. 
 Jedyne, czego potrzebujecie to trochę czasu, blender, warzywa, kasza jaglana, sos sojowy i trochę przypraw. Pasztet robi się praktycznie sam. Potrzebne składniki znajdziecie bez wątpienia w każdym markecie. Jeśli jeszcze nie robiliście pasztetu z warzyw, zachęcam, by się przełamać i to zrobić. Mój jest już w piekarniku. Przed pieczeniem prezentował się wyśmienicie. 

poniedziałek, listopada 21, 2016

ZIELONO MI. KOKTAJL BANANOWO-RUKOLOWO-ROSZPONKOWY Z MARAKUJĄ I IMBIREM

Koktajle... ja chyba nie wyobrażam sobie bez nich życia. Są smaczne, zdrowe i stanowią doskonałą okazję do tego, by do naszej diety przemycić więcej zieleninki. Można je bez problemu zrobić w domu i wziąć ze sobą do pracy. Wystarczy tylko dobry kubek lub butelka. Koktajl można zrobić praktycznie ze wszystkiego. Świat warzyw, owoców i ziaren daje nam pełne pole do popisu. Koktajle i przepisy na nie będą się tu pojawiać często. To mogę obiecać.

Ja bardzo lubię koktajle zielone. Staram się mieć w domu zawsze rukolę, kolendrę, miętę i roszponkę lub chociaż jedno z nich. Często słyszę, że zielone koktajle nie są smaczne lub, że smakują, jak przysłowiowa trawa. Na to jest jednak sposób. Zawsze można taki zielony koktajl wzbogacić owocem lub jakimś zdrowym zamiennikiem cukru. Te zielone bez owoców też można zrobić tak, by miały oryginalny smak. Nie wolno bowiem zapominać o całej kopalni przypraw, które bez problemu można kupić praktycznie w każdym sklepie. O tym zapewne nie raz tu jeszcze napiszę, przy okazji kolejnych postów.

Tymczasem zapraszam na mój jesienny koktajl mocy! Wegański koktalj!

Składniki:
- garść rukoli
- garść roszponki
- banan
- marakuja
- kawałek świeżego imbiru
- woda (lub mleko roślinne)
- 3 łyżki mielonego złocistego siemienia lnianego (może być inne)
- 3 gałązki selera naciowego

Blenduję wszystkie składniki razem i na końcu wlewam wodę mineralną. Tyle, by koktajl nie był zbyt gęsty ani zbyt rzadki. To już kwestia gustu. Możecie zrezygnować z imbiru jeśli nie lubicie, ale ja polecam go jeść, zwłaszcza w takie chłodnie, jesienne dni. Wspaniale działa na naszą odporność. Złociste siemię lniane możecie zastąpić brązowym. Ja mielę wcześniej ziarenka i dodaję taki gotowy proszek. Siemię jest doskonałym i tańszym zamiennikiem popularnej ostatnio szałwii hiszpańskiej (chia). A dodatkowo wspaniale działa na nasz układ pokarmowy i wzmacnia odporność. Warto mieć te ziarenka zawsze pod ręką. Trzeba jednak pamiętać, by właściwie je przechowywać i zjadać, jak najszybciej. Na rynku jest też dostępne siemię lniane mielone. Ja jednak wolę kupować ziarenka i mielić je chwilę przed spożyciem. Ja robiłam koktajl na bazie wody. Nie dodawałam też żadnych syropów. Możecie natomiast zamiast wody użyć mleka roślinnego i dodać na przykład odrobinę ulubionego syropu. Moje kubki smakowe od cukru się trochę odzwyczaiły więc zrobiłam bez syropu. Można też dodać kilka kropel soku z cytryny lub limonki.




Smacznego!